Kot a przeprowadzka

Z reguł koty bardzo źle znoszą zmianę miejsca zamieszkania. Widać przeprowadzki bywają równie uciążliwe dla zwierząt, jak i dla ludzi. Kłopoty z naszym mruczkiem zaczęły się już na etapie przygotowań. Kiedy do domu trafiły kartonowe pudła, do których pakowaliśmy nasze rzeczy, kot ostrzył sobie na nich pazury lub zaszywał się w środku, traktując je najwidoczniej jak miejsce do spania. Jeszcze bardziej histerycznie reagował na odgłosy wydawane przez taśmę klejącą, której używaliśmy do zamknięcia kartonów. Sadzę, że ten dźwięk musiał go przerażać, bo wpierw cały się jeżył, potem ruszał do ataku i próbował gryźć nasze dłonie. Tak więc nasze przygotowania do przeprowadzki obfitowały w momenty naprawdę dramatyczne i byłam już bardzo zmęczona rozgardiaszem w domu. Najdziwniejsze jest to, że dwa dni przed terminem przeprowadzki kot zrezygnował z czynnego oporu: przestał jeść, stał się apatyczny i bardzo wobec nas nieufny. Mam nadzieję, że w nowym miejscu zamieszkania dojdzie szybko do siebie i nasze wzajemne relacje powrócą do poprzedniego stanu.

Comments are closed.